﻿<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Podróż po Warszawie">
<author_1="Wiech">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1953">
<month="10">
<date="1953-10-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Bo u nasz w Warszawie co rok to prorok. Pare lat temu w tył była trasa WZ i Mariensztat, w zeszłem roku MDM jak to mówią "w aksamicie u nasz chodziło", wszyscy z otwartemi ustami po niem się słaniali. A odkąd mamy Starówkie, tam cały wiater sie odwrócił. Nic tylko Starówka i Starówka. Tam wszystkie wycieczki ganiają jak kot z pęcherzem, tam poszczególne warszawiacy spędzają niedziele i święta kościelne oraz państwowe. Na MDM najwyżej do "Delikatesów" po serdelki sie leci.
Ale niech Starówka zanadto ważna nie będzie, rok minie i znowuż jakiś budowlany szlagierek nam nasze urbaniści podrzucą i Stare Miasto — wysiadka.
Tak będzie jak z MDM. Dziur w całem zaczną szukać.
A to okna w sklepach sie nie roztwierają, przez co subiekci mgleją z braku powietrza, a w aptece personel cały zapas walerianowych kropli osobiście wypija, przeciwko dusznościom.
A to znowuż zegar z kurantamy na rogu Wilczej nie chodzi, bo werk i dziura do nakręcania znajduje sie w mieszkaniu na pierwszem piętrze i jak raz wypadła lokatorowi co tam zamieszkuje, pod łóżkiem. Nie chcąc faceta budzić wczesnem rankiem zegarmistrz przychodzi później i lokator jest w biurze.
A jak wyjechał na urlop i zamknął mieszkanie na kłódkie, zegar cały miesiąc stojał.
To znowuż mówią, że w niektórych lokalach jak sie chce wyjrzyć przez okno trzeba sie na podłodze położyć i temuż podobnież.
Rzecz jasna że przeważnie to są tak zwane drętwe gadki, rozpuszczane przez tych co mieli chrapkie na mieszkania na MDM i nie dostali. Lokatorzy tutejsze są nadzwyczaj zadowolnione a i nasz ludzi bezstronnych cieszy w dalszem ciągu elegancki widoczek, jaki właśnie mamy zaszczyt oglądać.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 



